Składam zażalenie
do tego u góry...
Boże, który
potrafisz zrozumieć...
Mam do ciebie sprawę...
Czy nie rozumiałeś, że on nie był wariatem???
Dlaczego pozwoliłeś mu dojść do tego czynu???
Jakim prawem pozwoliłeś odejść tak młodemu człowiekowi?
Nie rozumiem...
Ty który powinieneś nad dobrem świata czuwać...
Dlaczego nie odebrałeś życia komuś złemu,
komuś nieprawdziwemu?
Alkoholikowi, ćpunowi czy komuś jeszcze gorszemu???
Dlaczego studentowi powiesić się pozwoliłeś???
To było nie ludzkie!!!
Teraz będziemy musieli, żegnać go ze smutkiem...
On żyć powinien...
Ale nie żyje...
Dlaczego akurat on???
w mojej pamięci pozostanie na zawsze,
bo chociaż czas minie, moja pamięć nie zaśnie...
KU PAMIĘCI BLISKIEMU ZNAJOMEMU... [*]